Kobiety w spodniach na Piotrkowskiej wywołały w Łodzi prawdziwe zgorszenie

1 min czytania
Kobiety w spodniach na Piotrkowskiej wywołały w Łodzi prawdziwe zgorszenie

FOT. Urząd Miasta Łodzi

Na Piotrkowskiej w 1911 roku wystarczyły dwie kobiety w spodniach, by zwykły spacer zamienił się w miejskie widowisko. Zamiast zaciekawienia przyszły gwizdy, syk i tłum tak duży, że musiała interweniować policja. Ten obraz dziś brzmi jak ciekawostka z innej epoki, ale wtedy był dla łodzian prawdziwym szokiem.

25 marca 1911 roku przechodnie przy Piotrkowskiej nie patrzyli już na witryny ani stragany. Ich uwagę przykuły dwie spacerujące kobiety ubrane w to, co dziś nikogo nie dziwi, a wtedy łamało obyczajowy porządek ulicy. Sprawę opisał „Rozwój”, konserwatywna gazeta związana z Narodową Demokracją, podkreślając, że wokół spacerujących kobiet zebrało się około 20 tysięcy osób.

„Niesforny tłum gwizdał, sykał i manifestował w dosyć brutalny sposób” – relacjonował dziennik.

Atmosfera gęstniała z minuty na minutę. Mimo wezwań policji zgromadzeni nie chcieli się rozejść, a policmajster skorzystał z wyjątkowych uprawnień i kazał aresztować najbardziej opornych. Dziś ta historia pokazuje, jak bardzo zmieniło się spojrzenie na kobiecy ubiór. Spodnie, które w tamtym czasie budziły na Piotrkowskiej oburzenie, weszły do codziennej mody dopiero w drugiej połowie XX wieku.

na podstawie: Urząd Miasta Łodzi.

Autor: krystian