Policjanci z Oddziału Prewencji pełniący służbę na terenie V Komisariatu otrzymali nietypowe zgłoszenie dotyczące awantury domowej. Z relacji mężczyzny dzwoniącego na policję wynikało, że do jego mieszkania dostało się trzech kolegów, którzy znajdują się pod wpływem alkoholu i grożą mu pobiciem. Mundurowi dotarli pod podany adres na Bałutach i... odzyskali skradziony motocykl.

28 lutego 2020 roku na telefon alarmowy zadzwonił 35-letni mężczyzna twierdząc, że ma problem z trzema kolegami, którzy znajdują się pod wpływem alkoholu i grożą mu pobiciem. Agresywni mężczyźni mieli aktualnie przebywać w mieszkaniu zajmowanym przez pokrzywdzonego. Policjanci bardzo szybko podjechali pod podany im adres. Po wejściu do mieszkania nie zastali jednak 35-latka. Zamiast tego, w garażu przynależnym do lokalu odnaleźli motocykl skradziony tydzień wcześniej z ulicy Lutomierskiej. O tym, że jednoślad znajduje się na terenie tej samej posesji, funkcjonariusze powiadomieni zostali przez samego zgłaszającego podczas kolejnej rozmowy telefonicznej. Stwierdził on, że jeden z nieproszonych gości kilka dni temu ukrył tam pojazd. Po rozpytaniu wszystkich osób obecnych na miejscu wyszło na jaw, że w sprawę ukrycia skradzionego motocykla zamieszany był sam zgłaszający oraz jeszcze dwóch innych mężczyzn przebywających aktualnie w lokalu. Policjanci zatrzymali 35-latka oraz dwóch jego znajomych w wieku 37 i 52 lat. Mężczyźni, którzy byli już wcześniej notowani usłyszeli zarzuty paserstwa. Teraz grozić im może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzi Wydział dw. Z Przestępczością Samochodową KMP w Łodzi.

  • Na zdjęciu widzimy  zaparkowany na policyjnym parkingu  motocykl, w tle widać radiowóz