Policjanci z I Komisariatu Policji KMP w Łodzi zatrzymali 36 letniego mężczyznę podejrzewanego o napaść na młodą kobietę w centrum Łodzi. Do zdarzenia doszło przed 6.00 rano w niedzielę choć pokrzywdzona powiadomiła policje dopiero wieczorem.. Natychmiastowa analiza nagrań monitoringu miejskiego i żmudna praca kryminalnych zakończyła się zatrzymaniem już następnego dnia rano mieszkańca Warszawy. Sprawca w przeszłości nie był notowany, teraz najprawdopodobniej odpowie za usiłowanie zgwałcenia za co grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.

 

 

16 czerwca 2019 roku przed 6.00 nad ranem 19 letnia mieszkanka Łodzi wracała z jednego z klubów znajdujących się na ul. Piotrkowskiej. Jaki twierdzi miała wrażenie, że jest śledzona. Około godziny szóstej postanowiła zadzwonić do swojej znajomej jednak nie zdążyła ponieważ w tym momencie poczuła mocne szarpnięcie. Jak się okazało nieznany jej  mężczyzna podbiegł do niej i zaczął szarpać za ręce . Według relacji kobiety dotykał jej  miejsc intymnych. Po chwili  pokrzywdzona oswobodziła się i uciekła. Napastnik nie odpuszczał biegł za nią. W niedalekiej odległości zauważyła innego mężczyznę, którego poprosiła o pomoc. To ostudziło zamiary sprawcy. Napadnięta kobieta dopiero wieczorem zgłosiła się do I Komisariatu Policji KMP w Łodzi i poinformowała o zdarzeniu. Policjanci  niezwłocznie rozpoczęli działania. Po rozpytaniu kobiety i ustaleniu trasy, którą się poruszała zabezpieczyli monitoring. Dzięki temu w krótkim czasie dysponowali wizerunkiem poszukiwanego mężczyzny. Zebrali również ślady mogące pomóc w ustaleniu i zatrzymaniu sprawcy.  Nie było to łatwe ponieważ mężczyzna na co dzień mieszka w Warszawie. Dzisiaj nad ranem  wytypowany  36 latek został zatrzymany w stolicy. Był bardzo zaskoczony wizytą stróżów prawa. Mężczyzna w przeszłości nie był notowany. Teraz odpowie najprawdopodobniej za usiłowanie zgwałcenia za co grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 12 . Jego losem zajmie się Prokuratura i Sąd.

  • Na zdjęciu widać dwóch policjantów po cywilnemu ubranych w kamizelki z napisem policja pomiędzy nimi stoi mężczyzna - sprawca zdarzenia.